PAMIĘTAJ – UPRAWA KONOPI INDYJSKICH JEST W POLSCE NIELEGALNA


Czerwce | Gąsienice | Komary grzybowe | Koniki polne i świerszcze | Mączliki (białe muszki) | Mrówki | Mszyce | Miniarki (Owady minujące) | Pleśń | Ptaki | Roztocze | Septorioza liści | Skoczne pluskwiaki | Ślimaki | Tarczówki (śmierdzące robaki) | Wełnowce (przylżeńce) | Wciornastki | Werticilioza (choroba więdnących liści) | Wirus mozaiki tytoniu | Zwierzęta


Septorioza konopi jest chorobą roślin wywoływaną przez grzyby. Jej występowaniu sprzyja ciepłe środowisko o wysokiej wilgotności. Objawia się żółtymi plamami na liściach, które nieleczone usychają.

Plamy te pojawiają się z początku na spodach liści, przez co w pierwszych etapach umykają mniej uważnym hodowcom. Z czasem rozprzestrzeniają się na większą powierzchnię, występując także po wierzchniej stronie.

Co wywołuje septoriozę liści?

Chorobę powoduje gatunek grzyba Septoria cannabis. Odkryty został w Nowym Jorku jeszcze w XIX wieku. Co ciekawe, na świecie zaobserwowano częstsze występowanie tych grzybów od czasu rozpowszechniania ruchów legalizacyjnych.

Większość z około tysiąca grzybów z rodzaju Septoria występuje na całym globie. W Polsce spotykane jest dwieście z nich, w tym także omawiany. Grzyby te są mikroskopijne, wobec czego nie zauważamy infekcji gołym okiem, krzak nie pleśnieje. Rozwijają się pomiędzy komórkami rośliny lub w ich środku. Wszystkie dają podobne objawy – plamistość liści. Główna różnica pomiędzy nimi dotyczy gatunków roślin, na których bytują. Większość odmian Septoria w Polsce występuje rzadko – do pospolitych gatunków należy współcześnie jedynie pięć.

Na czym polega septorioza liści?

Grzyby uszkadzają komórki rośliny. W efekcie występuje chloroza – choroba polegająca na zaburzeniach w wytwarzaniu chlorofilu. Na skutek niedoboru tego związku rośliny żółkną, tracą zieloną barwę, nadawaną normalnie właśnie przez chlorofil. W wyniku jego niedoboru utrudniona lub uniemożliwiona jest fotosynteza, co ostatecznie doprowadza do śmierci rośliny. Wcześniej cierpi ona na spowolniony wzrost, usychające, a na końcu odpadające liście. Rzadko przenosi się na kwiaty, natomiast utrudniony rozwój rośliny nie pozostaje obojętny dla liczby i jakości pąków.

Grzyb ten zimuje na martwych szczątkach roślin, innych roślinach ogrodowych i chwastach, przez co jest zdolny do ponownego ataku. Może się przenosić także na wyposażeniu ogrodniczym.

Ponieważ chlorozę poza czynnikami infekcyjnymi wywołuje także niedobór składników pokarmowych, żółta plamistość liści często jest mylona z początku właśnie z zaburzeniami podaży pierwiastków lub niedostatecznym nawadnianiem.

Oznaki i przebieg choroby

Choroba najczęściej występuje w warunkach dużej wilgotności, w połowie okresu wegetacji.

Pierwszym objawem są żółte plamki na spodzie liści, w miarę rozwoju choroby zajmują większe powierzchnie i obie strony. W miejscu plam tworzą się owocniki grzyba. Zazwyczaj na początku zmiany dotykają liści starszych i znajdujących się na dole rośliny, stopniowo rozprzestrzeniając na wyższe partie. Niekiedy uszkodzeniom ulegają także łodygi. Po zżółknięciu zajęte części rośliny brązowieją, aż do całkowitego uschnięcia.

Pąków septorioza raczej nie dotyka, te które zdążyły wyrosnąć zanim rozwój rośliny został zaburzony, będą wciąż zdatne do zbioru i spożycia. Niemniej jednak, ze względu na problemy z fotosyntezą i transportem składników mineralnych, zbiory będą mniejsze niż w przypadku zdrowej rośliny.

Jak wygląda żółta plamistość liści?

Ze względu na podobieństwo objawów można posiłkować się także fotografiami przedstawiającymi septoriozę na innych gatunkach:

Jak zapobiegać septoriozie?

Zawsze najprościej jest zapobiegać. Skoro grzyby te lubią ciepło i wysoką wilgotność, warto zadbać, żeby takich warunków nie uzyskały w naszej hodowli. Istotny jest dobry przepływ powietrza oraz kontrola jego parametrów. Cyrkulacja jest zresztą istotna również w przypadku innych szkodników, a także samego zdrowego wzrostu rośliny.

Unikanie wilgoci jest tu kluczowe – nie tylko w kontekście wilgotności powietrza. Ważne jest także unikanie moczenia nadziemnych części rośliny oraz odpowiednie rozmieszczenie roślin tak, aby ich liście się nie dotykały.

Warto dezynfekować narzędzia ogrodnicze, jako że po kontakcie z zakażonymi roślinami grzyby mogą na nich przetrwać.

W przypadku hodowli outdoor trzeba pozbywać się chwastów, gdyż na niektórych z nich również mogą znajdować się grzyby.

Jak leczyć septoriozę?

Jeżeli zakażenie grzybami Septoria mimo wszystko się przytrafi, należy podjąć działania.

  • Częsta obserwacja roślin. Jeżeli choroba zostanie zauważona na wczesnym etapie, będziemy w stanie zapobiec jej rozprzestrzenianiu bez stosowania żadnych substancji.
  • Usunięcie zajętych przez żółtą plamistość liści. W początkowym stadium choroby samo usunięcie liści z dolnej partii rośliny może wystarczyć do zatrzymania jej i pozbycia się problemu. To dlatego tak ważna jest regularna obserwacja roślin.
  • Olejek neem. Jeżeli usunięcie liści nie wystarczyło, trzeba wspomóc się środkami grzybobójczymi. Dobrą, ekologiczną i nieszkodliwą metodą będzie stosowanie oprysków olejkiem z nasion miodły indyjskiej Występuje w nich azadyrachtyna – odpowiedzialna za działanie środku. Poza samym olejkiem również inne preparaty na jej bazie od dawna są z powodzeniem wykorzystywane do walki ze szkodnikami. Obecnie preparaty te znajdują się w rejestrze środków ochrony roślin dopuszczonych do obrotu przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, przez co są legalne i łatwe do nabycia w Polsce.

    Poza bezpieczeństwem, dużą zaletą olejku jest to, że przeciwdziała też szeregowi innych szkodników. W ten sposób pomocny jest on nie tylko przy infekcjach współistniejących, ale także jako środek profilaktyczny – część owadów przenosi grzyby. Jego minusem jest fakt, że posiada wyrazisty smak, który popsuje kwiaty, kiedy będzie miał z nimi kontakt. Przy odrobinie uwagi przy stosowaniu nie powinno to być jednak problemem.
  • Preparaty oparte na miedzi. W walce z septoriozą stosowane są również fungicydy ze związkami miedzi. Wykazują się wysoką skutecznością również w chorobach bakteryjnych, a przy tym wykazują niską toksyczność – są dopuszczone w produkcji ekologicznej. Jest to więc alternatywa w przypadku współistniejących problemów bakteryjnych roślin.